Forum "Biblioteki w Szkole"
Promocja prenumeraty 2014
 
Dzisiaj jest czwartek 31 lip 2014, 11:25

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: środa 06 lut 2008, 23:53 
Offline

Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46
Posty: 1640
Polemizuję z .. ową biedną szkołą w .. czymś tam daleko. Podaję przykład /a nam wiele/ cudnej szkoły w malutkiej miejscowości Bogatynia /wybacz mi osobista koleżanko :wink: ze poruszam/, można sobie poszukać w necie: PSP nr 3 /to zespół szkół/. Jeeejku, jak ja bym chciała miec taką szkołę! Basen, siłownia, olbrzymia sala na zabawy!, udekorowana stale, barek, kawiarenka, sale do aerobiku, że o nowoczesnym boisku nie wspomnę z automatyczną regulacją wysokości. A kącik dla młodszych dzieci w samej bibliotece?? czysciutki, z dywanem, pzrestronny. Mają czasopisma i kilkuosobową obsadą. Miejscowośc nie jest bogata. Gmina ma bogatych sponsorów, których sie postarała. Dzieci tej szkoły jeżdżą na wymianę do Czech- miasta partnerskie. Fakt, że mają Czechy o rzut beretem, ale tam wszystkim coś sie chce. Malutka miejscowość, nie podejrzewałabym ją o posiadanie tak cudnej szkoły z taką fajną /wyposażoną/ biblioteką, 2 ICIM juz są.
A ja mam średniej wielkości miasto, rzut beretem... do olbrzymiego i ciasno tak, że odsuwam krzesła abym się przemieściła, regały 50 letnie. Ale ICIM mam chociaz w ciasnocie. Nieporównywalne warunki do Bogatyni, absolutnie. To nie wielkość miasta decyduje o placówce.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czwartek 07 lut 2008, 13:04 
Offline

Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Posty: 2834
Lokalizacja: Złotów, woj. wielkopolskie
Jacko pisze:
A już wchodząc do meritum to w świetle obowiązujących przepisów to OP decyduje akurat o tym jakie są standardy zatrudnienia nauczycieli bibliotek (ilośc etatów) a sam dyrektor kontroluje to co się dzieje w szkole, więc skoro OP okresla standardy to kto ma występować w roli rzecznika nauczyciela jak nie dyrektor? Takie zamisy i zmieny w standardach obowiązujących w danym OP-ie dużo szybciej się wprowadza w życie niż centralnie. Trzeba działać i szukać stronników znaczy lobbować jak to się mówi ładnie na swoją rzecz i to gdzie się tylko da a zacząć od szkoły i dyrektora. Prawdę mówiąc trudno mi uwierzyć, że dyrektor jest złośliwy i nieżyczliwy swoim nauczycielom z zasady bo to jakby samobójstwo popełniał.. Najczęściej wynika to z małej świadomości zadań realizowanych przez bibliotekę a to trzeba zmienić u dyrka próbując go podejść na różne sposoby. A warto.. lepiej próbować niż narzekać bo z narzekania nic się nowego nie wytworzy a próbując za którymś razem się uda..

Pragnę dodać , że to w co tak trudno uwierzyć
Cytuj:
Prawdę mówiąc trudno mi uwierzyć, że dyrektor jest złośliwy i nieżyczliwy swoim nauczycielom z zasady bo to jakby samobójstwo popełniał..
zdarza się i wcale nie tak rzadko - niestety.
Oczywiscie zgadzam się z argumentami Jacko, i tym co napisała Aqa, obecnie dyrektor musi byc przed wszystkim menadżerem i to od jego pasji, determinacji, zaangażowania oraz osobistego wizerunku sporo zależy. Napisałam sporo a nie wszystko dlatego, że wszystko zależy od przychylności i zrozumienia OP. A tu musimy jeszcze poczekać bardzo wiele lat aby ci których wybieramy nie uzależniali swojego punktu widzenia od miejsca siedzenia i od układów polityczno- personalnych i zwiększyli swój poziom empatii. Mam nadzieję, że kiedyś... kiedys będzie tak, że nauczyciel zasiadający w OP będzie nadal nauczycielem, po to aby tym, którzy o szkole nie maja pojecia mógł przyblizyć jej problemy i będzie sojusznikiem każdej szkoły w swoim mieście, a nie trzymał się kurczowo stołka, zapominał, że jest nauczycielem i głosował jak jak mu każą. Problem oczywiście znany wszystkim od góry do dołu jak Polska długa i szeroka. Póki co pozostaja nam rozmowy z dyrektorem i przekonywanie do swoich spraw.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: wymiar czasu pracy nauczyciela bibliotekarza
Post: poniedziałek 11 lut 2008, 11:53 
Kochani, Jacko-to dyrektor, jakiego chciałoby miec wielu bibliotekarzy, ale niestety, realia są inne. Pracuję w jedynej w gminie szkole (zespół: SP+Gim.)i nasze panie dyrektorki gdyby mogły, to zlikwidowałyby bibliotekę zostawiając komputery.Mam 30 godz. i 400 uczniów oraz 7 komputeró w z MEN-u.Pracuję jak umiem najlepiej, komputeryzuję zbiory, realizuję ścieżkę czytelniczą i medialną- robię sporo i oczywiście nie wszystko bo brakuje mi czasu. Więc gdy dyrekcja zaczęła przysyłać klasy na zastępstwa i uczniowie informowali mnieże mama z nimi lekcje- nie wytrzymalam i powiedziałam, ze nie zgadzam się na te zastepstwa i takie traktowanie( bylam bardzo grzeczna) w zamian usłyszałam to czego nikt niechciałby o swojej pracy usłyszeć.Zbieram "materiały" bo nie wiem czy nie skorzystam z pomocy PIP-u......


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: poniedziałek 11 lut 2008, 19:49 
Offline

Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46
Posty: 1640
Tobi, chciałabym ci dodać otuchy, bo przeszłam coś podobnego. Ja MAM dobrego dyrektora /mówię o dyr, nie o zast./, ale jak ty- miałam wiele nieprzyjemnych rozmów na temat zastępstw. Mimo moich bardzo dobrych kontaktów z szefem, szacunku wzajemnego, wiele przykrych słów padło. Zapomnieć ich nie mogę jakoś. "Nie rozumiem specyfiki szkoły"- tonem podniesionym i wzburzonym, jak się kolejny raz upomniałam i normalność w pracy/a planuję i realizuje wiele dodatkowych imprez i akcji/. Nawet mi nie dano dokończyć o co mi chodzi. Trzaskanie drzwiami,kontrole dziennika codziennie, sprawdzanie kiedy przychodzę, informowanie Rady P., że przesunęlam o 2 tyg realizacje punktu /że przestawiałam regały -miejsce na nowe ICIM, "spałam"w szkole bo nocą ekipa montowała,nie zauważono/. Z-ca wykorzysta każą sytuację by mi okazać "swoje ambicje". Zapchajdziurą byłam ze 20 lat! Nie wiem jak długo potrwa mój względny spokój, ale zacząć wojnę było warto. Trudno, jak długo będziemy gorszymi pracownikami, o których nawet sam dyrektor sądzi, że "taka specyfika szkoły, że bibliotekarz ma za darmo w ramach etatu być zapchajdziurą bo trzeba zabezpieczyć klasę"? Patrz- żeby nam zapłacić, zostawić nas 45 min po pracy na odpracowanie czasu zabranego z etatu bibl.-na zastępowanie- jakoś sami wpaść nie chcą. Zobacz- jakoś sie znajdują nauczyciele zastępujący- ale im sie płaci! Moje koleżanki mają ok 300-400 zł m-cznie wiecej niż ja a wychodzą wcześniej.Ja byłam zapchajdziurą-To jest moralne?Motywujące? Nie. Odechciało mi sie wszelkich akcji. Sytuacja znormalniała, ale na jak długo? Nie wiem, planuję i realicuję z pzyjemnoscią /choc zmeczona/ i marzę o standardach naszej pracy. Zastępstwo tak- NIGDY DARMOWE, najlepiej przed- lub po pracy. W trakcie- odłożę swoje obowiązki, po pracy odpracuję owe 45 min.
Nie jestes sama. Nasz zawód ma jedna wadę wielką- w szkołach jesteśmy sami.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wtorek 12 lut 2008, 10:21 
Dzięki za wsparcie- dobrze jest wiedziec,że nie jest się samym. Obecnie zwiazki i rząd dyslutują nad zmianami min. pensum n-la, obowiazków dodatkowych-ciekawe czy ktos pomyśli o standardach dla bibliotekarzy szkolnych?


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: piątek 15 lut 2008, 13:26 
Offline

Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46
Posty: 1640
U mnie już pomyśleli... rodzice :( . Przyznam, ze się zdołowałam i nabylam nowego doświadczenia- nie rób człowieku za wiele bo to wbrew tobie jest.
Rodzice najpierw się dopytywali - zadowoleni z zajęć uczniów w ICIM, uczniów przychodzących nawet 2 godz przed lekcjami, zostających 2 po- czy OCZYWIśCIE pracuję w ferie. Lekko się zdziwili, że nie /dyżur dobrowolny 1 dz./, potem wyrazili dezaprobatę, poczułam się jak leser. Potem udali sie do sekretariatu wyrazić swoją opinię, że nie po to ICIM żebym miała wolne chyba..............
Taaak. Przepisy nie pozwalają na razie robić ze mnie skrzyżowania dozorcy/sekretarki/nauczycielki/ i co tam jeszcze. Płatne kilka dni mogłabym wiząć, jak odpocznę kilka, ale nikt nie płaci. Potrzebujemy ferii też. Codziennie mam do 45 osob na iCIM/są wpisy w zeszycie/. Z jednej str ICIM- "prze pani, gdzie to ..jest?, jak to..?", z drugiej kolejka samodzielnie wyszukujących książki /sama to wprowadziłam :) / ok 50 osób dziennie wypożycza, ale non stop ktoś w czytelni - system bez dzwonkowy I-III. Do tego szanowne nauczycielki z jękami jakie zatyrane. O imprezach nie wspomnę. Miałam 2 szkole, całe dni, po 6 godzin, a nie zwykły apel, konkursy też. aa- i wystawy prac plast. w ub sem.
Jak koleżanka najbliższa zażartowała, że może bym popracowała społecznie w owe ferie jak chcą rodzice- zawarczałam groźnie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: wymiar czasu pracy biliotekarza
Post: wtorek 26 lut 2008, 12:13 
Czas pracy reguluje Rozporządzenie MEN z dnia 21 maja 2001 r. Ramowe statuty publicznego przedszkola oraz pulicznych szkół- paragraf 6.1-Godzina lekcyjna trwa 45 minut.
W myśl tego rozporządzenia tylko dydaktycy nie pracują w godzinie zegarowej. Pozostali nauczyciele pracują po 60 minut zgodnie z Kartą Nauczyciela art. 54.


Na górę
  
 
 Tytuł: wymiar czasu pracy nauczyciela bibliotekarza
Post: wtorek 26 lut 2008, 17:28 
Czas pracy reguluje Rozporządzenie MEN z dnia 21 maja 2001 r. Ramowe statuty publicznego przedszkola oraz pulicznych szkół- paragraf 6.1-Godzina lekcyjna trwa 45 minut.
W myśl tego rozporządzenia tylko dydaktycy nie pracują w godzinie zegarowej. Pozostali nauczyciele pracują po 60 minut zgodnie z Kartą Nauczyciela art. 54.
Rzeczywiście- nauczyciele 45 minut+przerwa i powinni pozostać w szkole do pełnych godzin zegarowych, bo innych godzin nie ma! Wszyscy są nauczycielami i godzina to godzina czyli 60 minut! Jeżeli nie, to my także powinnyśmy pracować 45+przerwa Takie zapisy powinny być jasne, jednak nie są! W innym razie nauczyciel pracuje tylko 18 razy 45 minut czyli to jest dopiero pensum!!!!!!!!!!!!!Zosia66


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: wtorek 26 lut 2008, 23:00 
Offline

Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43
Posty: 644
co Wy znowu z tą godziną, która trwa 45 minut :-)

Każdy nauczyciel pracujący w szkole pracuje godzinę czyli 60 min


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wtorek 26 lut 2008, 23:17 
Offline

Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46
Posty: 1640
Tak sobie tylko się wtrącę. Nasza dyskusja na ten temat sensu nie ma raczej.Chyba że odsterowywujący :wink: . U mnie dydaktyk ma niby godzinę, ma 45 lekcję, przerwę 5 minut, co drugą 10 min- to w sumie jest 45 +5=50 minut, lub 45+10= 55 minut, po ich 5 lekcjach/lub4/ wychodzą po swoich niby 5 jak ja mam swoje 60 minutowe zaledwie 3 z kawałkiem- nie chce mi sie dokładnie porównywać, nie mam siły dziś już. Specyfika naszej pracy jest różna, nie wiem czy dydaktyk jest bardziej zmęczony czy ja- bywam czasem n-lką informatyki, znam obydwa fronty. Wolę stanowczo bibliotekę, w której bardzo wiele robię, ale mniej sie "zdzieram' nerwowo chociaz jestem najdłużej w szkole. Niedocenianie tego etatu tez boli, chociażby człek robił cuda- właściwie sa traktowane jako normalka, a dydaktyk- ma za to samo zasługi /przerobiłam na swej skórze/
Zostawiłabym ową godzinę 45 /60 a bardziej wkurza mnie zupełnie inna kwestia- WYNAGRODZEŃ. Goły etat, ZERO DODATKU za ICIM co jest ewidentnie ... /no/. Żadnego "wychowawstwa" groszowego- funkcyjnego, czy co, w dodatku sakramenckie sposoby wyliczania zastepstwa 1/30. grosze że płakać się chce. A nie tam- czy ktoś ma 45 min czy 60. Sorry - kto ma inne zdanie. Wolno mieć.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czwartek 28 lut 2008, 21:27 
Witajcie :)
Jestem bibliotekarką w warszawskim liceum, z przeszło dwudziestoletnim stażem, ale zbyt małym aby pójść do końca roku na emeryturę...
nie myslałam o tym dotąd, ale ...
było nas w bibliotece 2, koleżanka poszła na urlop wychowawczy, w szkole zmniejszyła sie liczba uczniów, co zaowocowało obcięciem nam 1/2 etatu,
we wrześniu okazało się, że aby ratować zagrożone etaty pedagogów szkolnych - (tak jak my bibliotekarze zależnych od ilości uczniów) dyrekcja nie zatrudniła nikogo do biblioteki, mimo, że byli chętni
zostałam sama w wypożyczalni i ICIM, to są dwa oddzielne pomieszczenia, poustalałam jakieś godziny i się rozdwajam, nie mam już przy tym dnia wewnętrznego, tworzą mi się zaległości, szczególnie w opisywaniu i ubytkowaniu książek, ale w dni z mniejsza ilością wypożyczeń, jakoś nadrabiam, czasem zostaję dłużej...
od przyszłego roku szkolnego uczniów znów będzie mniej, biuro edukacji przyznało nam tylko 4 pierwsze klasy, zamiast dotychczasowych 6 w efekcie uczniów będzie max. 450
nie ma aktualnych norm ile etatów na ilu uczniów... kiedyś był 1 etat na 300
dyrekcja wrzuciła do jednego wora bibliotekę i pedagogów i coś bąka o niepełnych etatach...., że niby każdemu po trochu zabierze, co jest przecież idiotyzmem, nie wiem zupełnie na jakich przepisach mogłabym sie oprzeć, żeby bronić biblioteki i siebie, czy to naprawdę może zależeć od widzimisię dyrekcji?


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: piątek 29 lut 2008, 19:11 
Offline

Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46
Posty: 1640
Na razie nie masz o co się oprzeć :cry: . Nie ma takich norm, decyduje OP i dyrektor. Rząd, jak czytam- przygotowuje standaryzację pracy nauczyciela.. ale czy nalezy się spodziewać pozytywów? Bym chciała, ale sie obawiam, ze to oszczędnosci bedą, czyli- jak "efektywniej pracować". Się chcę bardzo pomylić. Na kursie OCM spotkałam ludzi z 3 województw: dolnośląskie, świętokrzyskie, mazowieckie. Jedni mieli etat przy 400 uczniach, inni przy 700!, powaznie. Ja mam etat i 500 prawie. Było 1,5 ale daawnoo.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Template made by DEVPPL