Forum "Biblioteki w Szkole"
Zamów prenumeratę na 2018 r. u wydawcy do końca grudnia
 
Dzisiaj jest piątek 20 kwie 2018, 14:36

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: związek z facetem gorzej wyksztalconym
Post: niedziela 21 maja 2006, 14:52 
Jakie jest wasze zdanie o szansach na trwały związek z facetem gorzej wyksztalconym. Spotykam sie od roku z facetem, ktory ma wyksztalcenie zawodowe, kocham go, ostatnio on coś mówi o małżeństwie, ale nie wiem, czy się zdecydować. On ma zawodówkę, jest kierowcą ciężarówki. Ja nie jestem jakąś zwariowana intelektualistką, ale lubię książkę, kino, teatr. Jego ulubione rozrywki to wyskoczenie na piwo lub bilard. W dodatku ma dziwnych kolegów.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: niedziela 21 maja 2006, 18:09 
Może być ciężko. Nie teraz, ale w chwilach kryzysu (które zawsze się zdarzają), albo na stare lata. Z moich znajomych najczęściej w takich związkach facet w końcu pęka i wyrzuca kobiecie - że rozumy pozjadała, że się wywyższa, okazuje sie, że "wszystko" co złe, dzieje sie przez to jej wykształcenie, nie pozwala spotykać się z "koleżaneczkami"... itd. Dziwna sprawa - gdy jest odwrotnie(mężczyzna ma wyższe niż kobieta), nigdy kobieta nie wypomina tego, nie czyni z tego zarzutu... Tak to już jest. Tylko w 1 przypadku na 5(które znam), mężczyzna nie wypomniał wykształcenia.Do Ciebie należy ocena, jak zachowa się kiedyś Twój mężczyzna. Warto też przyjrzeć się, jaki ma stosunek do swojej rodziny, do rodziców... Czy jest szacunek, poważnie, czy też lekceważenie, złe traktowanie itp. Trzymam za Ciebie kciuki!!!


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: niedziela 21 maja 2006, 18:15 
Jest jeszcze kwestia zarobków. Jeżeli facet zarabia więcej, to łatwiej mu przejść do porządku dziennego nad swoim niższym wyksztlceniem, bo i tak czuję się "ojcem rodziny". Mnie się wydaje, że wszystko zależy od osobowści obu stron, umiejetności kompromisów itp. Ale jeżeli go kochasz, to znaczy, że na Ciebie zasługuje.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: poniedziałek 22 maja 2006, 10:29 
Offline

Rejestracja: wtorek 11 kwie 2006, 12:54
Posty: 95
Wiele zależy od charakteru (i Twojego, i Twego chłopaka), od wykształcenia też, lecz mniej. Zawsze do swoich rozrywek - czy to kulturalnych, intelektualnych, czy sportowych, czy też niewyszukanych - można przekonać drugą osobę. Nie na siłę. Ot, pokazując plusy owych fascynacji.
Tak przekonałam swego męża do uczestniczenia w moich zainteresowaniach, a on pokazał mi swoje. Nasze światy zeszły się i splątały i uzupełniły...
Z tym że... między nami nie ma różnic w wysokości wykształcenia :/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: poniedziałek 22 maja 2006, 21:40 
Patrząc na moje koleżanki w pracy, serdecznie odradzam.W czasie imprez byłam czasem świadkiem scen, delikatnie mówiąc nieprzyjemnych.Ktoś tu mądrze napisał, że kobiecie łatwiej zaakceptować intelektualną wyższość partnera.Dużo zmieniłoby, gdyby facet miał jakieś zainteresowania, pasje,czytał i rozwijał się.Wtedy nie dochodziłoby do jakiś potwornych zgrzytów, po prostu można by przyjąć, że nie miał warunków by zdobyć to wyższe wykształcenie....Piwo i bilard wróżą fatalnie.Z drugiej strony-nawet ci wykształceni wolą kobiety, które im ustępują intelektualnie.Za mądra jest wrogiem publicznym nr 1 i szukają w niej na siłę jakiś defektów.Nie znam faceta,który przyznałby się, że ma żonę mądrzejszą od siebie i mu to nie przeszkadza.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: wtorek 23 maja 2006, 17:53 
Pojawi się pewnie zaraz problem, skąd się bierze facetów o zbliżonym wykształceniu - to zanczy skąd ma go wziąć osoba pracująca w środowisku tak sfeminizowanym jak np. oświata.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 maja 2006, 13:38 
Offline

Rejestracja: wtorek 11 kwie 2006, 12:54
Posty: 95
A czy nie może to być mężczyzna z "zewnątrz"?
Mój nie ma z oświatą wiele wspólnego - tylko tyle, że ukończył wszystkie stopnie edukacji :p

Wśród niewykształconych wysoko też zdarzają się mądrzy i kulturalni ludzie (nie tylko mężczyźni), którzy mogą zadziwić swoją erudycją. Zdarza się też i wśród osób z wyższym wykształceniem są tak chamskie i nieelokwentne jednostki, że aż wstyd.

Zatem ukulturalnienie nie idzie zawsze w parze z wysokością wykształcenia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 maja 2006, 14:30 
Myślę,ze to nawet nie chodzi o chamstwo czy erudycję,ale o zwykłe podejście do wszystkiego co jest ważne i nieważne w życiu, o sposób spedzania czasu, o wychowanie dzieci, o znajomych.Sama jestem przykładem żony z wyzszym wykształceniem. Na początku było słodko, jak to na poczatku małzeństwa. Pojawiły się dzieci, więcej problemów, mniej czasu...zaczęły się spięcia, nieraz usłyszałam przykre słowa pod adresem mojego wykształcenia "wielka pani magister".Nieraz tak było, gdy zabrakło sensownych argumentów.Potrafiły zaboleć.Potem na szczęście mąż się zmienił, zmądrzał, w końcu zaczął się uczyć.Pomagałam mu, zrobił średnie wykształcenie, potem kolejne.Troche to docieranie trwało.Teraz jest ok.Jego rodzice nie przywiazywali wagi do szkoły, ważne było,zeby miał zawod, jak najszybciej jakies swoje pieniadze, no i czas, zeby pomagac w gospodarce. Patrzac z perspektywy wielu lat:nie chciałabym, aby któreś z moich dzieci połaczyło się z kimś, kto prezentuje inny poziom wykształcenia.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 maja 2006, 15:51 
Offline

Rejestracja: środa 10 maja 2006, 14:08
Posty: 42
Lokalizacja: śląskie
ja znam małżeństwo on po zawodówce ona pani profesor i się swietnie dogaduja maja dwójke dzieci, jednym słowem sielanka. Pamietaj, że wykształcenie nie zawsze idzie w parze z kulturą osobistą, ja osobiscie wolałabym faceta, z zawodowym wykształceniem, który potrafiłby zadbac o mnie i sprawić że czułabym się kobieta niż "intelektualistę, który zamknąłby mi drzwi przed nosem.Pozdrowienia

_________________
ola


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sobota 27 maja 2006, 14:27 
problem nie polega na różnicach w Waszym wykształceniu tylko na baraku ZROZUMIA siebie nawzajem.
Jeśli Ci facet nie odpowiada bo ma: "dziwnych kolegów", "pije piwo" i "gra w bilard" to chyba powinaś się zastanowić czy chcesz z nim być i czy Ty go wogóle kochasz???
Bo jak napisałaś to wszytsko Ci w nim przeszkadza. Być rok z kimś i znajdować w nim tyle "przeszkadzaczy". DZIWNE!!!
Jak tak bardzo przeszkadza Ci, że ma on zawodówkę to porozmawiaj z nim spróbuj przekonać do uzupełnienia wykształcenia, podjęcia nauki.

A tak na marginesie. Czy wszyscy ludzie na świcie muszą mieć wyższe wykształcenie?? Wspaniała reforma zniszczyła zawodówki - zanikają zawody, nie ma kto wytwarzac konkretnych produktów. Dzissiaj ludzie z wykształceniem zawodowym są poszukiwani na rynku pracy.

A może wstyd powiedzieć koleżanką że mój facet to ma zawodówkę?? BRAK SŁÓW!!!!

Decydując się na związek najważniejsze jest to czy sie kochacie, czy czujesz się z nim BEZPIECZNA, czy umiecie ze soba rozmawiać, czy macie o czym ze sobą rozmawiać itd., itp.

Znam wielu ludzi super wykształconych, którzy w towarzystwie zachowują się jak ostatnie luje i nie dorastają innym do pięt (a Ci inni to ludzie którzy mają skończoną tylko podstawówkę lub zawodówkę).

z poważaniem
niżej wykształcony i niżej zarabiający facet oraz wyżej wykształcona i wyżej zarabiajaca Kobieta (a w dodatku bardzo szczęśliwa)


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: sobota 27 maja 2006, 15:36 
Gościu, po co starasz się być agresywny i złośliwy. Nie napisałam, że mi w nim wszystko przeszkadza. W ogóle nie napisałam, czy i co mi przeszkadza. W ogole nie oceniałam sprawy wyksztalcenia mojego faceta. Napisalam o fakcie. Po prostu podzieliłam się swoimi wątpliwościami, które - przyznasz - przed decyzją o ślubie mogę mieć. Zrobilam to w formie przyjętej na forum internetowym - sygnalizując krótko problem. To wszystko. Po prostu chciałam o tym tak zwyczajnie pogadać. A Ty zaraz dorabiasz do tego jakąś ideologię. I w dodatku niezbyt elegancko manipulujesz - że niby wstydzę sie przyznać przed koleżanką do niżej wyksztalconego faceta. A czy ja tak napisalam? A czy Ty mnie znasz i wiesz, że ja tak się zachowuje? Gościu, nie rozpedzaj się... Jeżeli chcesz coś poradzić albo napisac o swoich doswiadczeniach, to zrób to. Ale nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: niedziela 28 maja 2006, 10:50 
hmm stwierdzenie "ma dziwnych kolegów" to rzeczywiście nie ocena :))

Ja Cię nie oceniam i nie jestem złośliwy. Ni enapisałem, że Ci "wszytsko w nim przeszkadza".

Wyrażam tylko swoją opinię - takie moje prawo na forum. Głośno się zastanawiam w czym rzecz i skąd mogą się brać Twoje wątpliwości. To samo powiedziałbym Ci w rozmowie :)

"...bo mnie nie znasz" - nikt się na forum do końca nie zna

pozdrawiam i życzę udanego związku

niżej wykształcony i niżej zarabiający facet

p.s. a moja wypowiedź to równeiż nawiązanie do innych postów :))


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: niedziela 28 maja 2006, 14:03 
Anonymous pisze:
hmm stwierdzenie "ma dziwnych kolegów" to rzeczywiście nie ocena :))
[url]

Nie, nie ocena. Informacja. Gdybym napisała, że ma np. kolegów blondynów, to też by toTwoim zdaniem byla ocena?

Anonymous pisze:
Ja Cię nie oceniam i nie jestem złośliwy. Ni enapisałem, że Ci "wszytsko w nim przeszkadza".
[url]

Jak to nie? A to: "Bo jak napisałaś to wszytsko Ci w nim przeszkadza. Być rok z kimś i znajdować w nim tyle "przeszkadzaczy". DZIWNE!!!"

Dzięki za życzenia
[/url]


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: wtorek 30 maja 2006, 11:37 
Offline

Rejestracja: wtorek 11 kwie 2006, 12:54
Posty: 95
Drogi Gościu, wszak napisałam, iż za wykształceniem nie zawsze idzie kultura osobista, a w związku ważne jest zrozumienie i kompromis.
Nie powinieneś atakować Poli, tylko dlatego, że coś jej nie daje spokoju w postawie jej chłopaka i obawia się, czy przyszłość z nim rysuje się różowo, czy w raczej czarnych kolorach. Dla niej, jego koledzy są "dziwni", bowiem zachowują się inaczej, hołdują innym zasadom. To jest jej opinia ogólna, z tym wiążą się jej obawy.

Drogi Gościu, wciąż podkreślając swoje niższe wykształcenie i płacę pod koniec każdego postu coś chcesz nam przekazać?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: związek
Post: wtorek 30 maja 2006, 16:34 
Offline

Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 20:54
Posty: 137
Najważniejsze jest chyba uczucie.
Też tak myślałam.
Po jakimś czasie, kiedy ochłoniemy :D zaczynamy dostrzegać w partnerze pewne wady, które nam przeszkadzają. I może to być właśnie wykształcenie.
Pola z Opola zrobi jak jej będzie serce dyktować.
A może rozum?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Template made by DEVPPL