Forum "Biblioteki w Szkole"
http://forum.sukurs.edu.pl/

Szary papier
http://forum.sukurs.edu.pl/viewtopic.php?f=1&t=1962
Strona 1 z 3

Autor:  Zuzza [ wtorek 16 wrz 2008, 16:43 ]
Tytuł:  Szary papier

Bardzo nas wszystkich denerwuje, gdy ktoś mówi,że w bibliotekach siedzą niezbyt ruchliwe staruszki, a wokół sterty zakurzonych książek w szarym papierze. Wszyscy krzyczą wtedy,że takie biblioteki to wyjątki, że pilnie okładamy coś w folię i itp itd i ochy i achy nad swoimi księgozbiorami słychać wszem i wobec.
A ja właśnie w obronie tych z szarym papierem na książkach chcę wystąpić!!!
A może oni tak muszą, bo ich dyrekcje i księgowe duszą, że kasy na folię brak! I że choćby pękły, nie dostaną ani meterka. I choć nożyce ostrzą po nocach, choć zwarte i gotowe, by obkładać - nie mogą... ach, nie mogą... nieeeee......

PS. W szarym papierze książki tak nie ulegały zniszczeniu, bo:
1. mniej chętnych je do ręki jako nieatrakcyjne brało,
2. uv słoneczne nie żółci tak przez papier jak przez folię,
3. każda książka była demokratycznie równa - teraz są te lux-okładkowe i te makulaturowe.

Ach szare papieryyyy...

Autor:  Aqa [ wtorek 16 wrz 2008, 21:12 ]
Tytuł: 

Zlituj się, kobieto :wink: . 3 kg folii szerokiej i podwójnej w dodatku mam za 10- 15 zł- zależy jaka w danej chwili szerokość. Kupuję w sklepie ogrodniczym, ciętą z metra. A metrów tam ci jest cała masa. Bela cała to jest. Mam zwyczajną zgrzewarkę do folii .. kuchenną. To nie jest majątek.
Szary papier nie.

Autor:  Alinaku [ wtorek 16 wrz 2008, 21:45 ]
Tytuł:  Re: Szary papier

Zuzza pisze:

PS. W szarym papierze książki tak nie ulegały zniszczeniu, bo:
1. mniej chętnych je do ręki jako nieatrakcyjne brało,
.


A ja najwna myślałam, że chodzi o to, by książki brało jak najwiecej chętnych :(

Autor:  gośc [ środa 17 wrz 2008, 07:54 ]
Tytuł: 

Szary papier zabija radość książki, jest jej pancerzem. Nie odstraszaj czytelników. Ja staram się pozyskiwać folię w formie darowizny i zawsze jestem życzliwie obdarowana. A więc działaj.

Autor:  Zuzza [ środa 17 wrz 2008, 09:29 ]
Tytuł: 

Ależ ja nie piszę, że obkładam swoje książki w szary papier - napisałam, że są takie dyrekcje - i to bardzo często - dla których wydanie 20 zł rocznie to za dużo - po co obkładać coś już raz obłożone - taki jest RACJONALNY argument.
Poza tym zwykle popadamy w schemat: szary papier - lenistwo bibliotekarza, któremu się nie chce. A tak nie jest, niestety.
Zapomnieliśćie, że na pana Tuska o szary papier się obrażaliście ????

Autor:  xandre [ środa 17 wrz 2008, 20:04 ]
Tytuł: 

A mi się wydaje, że zaradny bibliotekarz jest w stanie zdobyć 20 zł rocznie na folię, nawet jeżeli dyrekcja ich mu nie da :roll:

Autor:  Aqa [ środa 17 wrz 2008, 22:36 ]
Tytuł: 

Wydawcy specjalnie zatrudniają grafików, by zaprojektowali kolorowe, przyciągające wzrok okładki, dodają opaski, stosują wiele trików jak nierówny tekst- wielkie litery, itp. Podobnie i my planujemy jak uzmyslowić czytelnikowi w fazie dorastania, że na pewno "chce" zajrzeć do tej i owej książki. Wolny dostęp do półek- tyle ile pozwala ciasnota /jak u mnie/, wystawki polecanych pozycji książkowych - u mnie dzieciaki ustawiają na półce je jak domino:), oznaczenia... i in.
Nic bardziej nie przyciąga wzroku jak okładka. A ze pokolenie coraz mniej czytate.. każdy pomysl dobry-jesli prowadzi do celu /oczytania jakowegoś/
:wink:
A że kolorowy Franklin, Kamilka, czy inne dziełko po przejściu przez ..set.. rąk już nie jest cudne zewnętrznie- okładamy w folię. Foliujemy. Co zabiera czas, nie jest raz na zawsze, jednak- zadania spełnia. Chroni a nie ukrywa. Cała prawda.

Autor:  fiori [ środa 17 wrz 2008, 22:41 ]
Tytuł: 

Dziewczyny... Zuzza taki piękny poemat na temat szarego papieru wykoncypowała, a Wy od razu huzia na Józia...
Szary papier też ma swój urok, podobnie jak telefon na korbkę. Może dyrekcja Zuzzy starej daty? :lol:

Myślę, że problem nie w tym w co oprawiać, tylko skąd brać pieniądze. Fakt, że zaradny bibliotekarz potrafi zarobić miliony (dla szkoły niestety), ale cała procedura związana z ich zdobywaniem na pograniczu żebractwa, może nieźle frustrować.
Zdobywanie pieniędzy na taki drobiazg jak folia, to nie jest nasz obowiązek, tak jak zdobywanie materacy nie jest obowiązkiem wuefisty. Wszyscy jednak to robimy i przyzwyczajamy dyrekcję, OP, że dajemy sobie radę sami. A gdy raz czegoś tam nie dopilnujemy wychodzimy na nieruchawe staruszki :lol:

Autor:  Małgorzata [ czwartek 18 wrz 2008, 08:33 ]
Tytuł: 

Zuzza- fajny tekścik :)

Autor:  Zuzza [ czwartek 18 wrz 2008, 09:38 ]
Tytuł: 

Dziękuję za docenienie

PS. A jeśli chodzi o przyzwyczajanie do czegoś dyrekcji - to zupełnie jak z sześciolatkiem i czekoladą, gdybym raz sama załatwiła folię i dyrekcja o tym słyszała, w życiu bym na folię nie dostała, więc robię za męczyduszę.

Autor:  galia [ czwartek 18 wrz 2008, 10:12 ]
Tytuł: 

Nie rób z siebie bohatera. Strategia kto kogo przetrzyma ( ty czy dyrektor) daleko nie zaprowadzi. Wykaż inicjatywę i nie rób problemu z pozyskaniem folii za 20 zł. Pozyskanie darowizn jest sprawą okazjonalną a nie długoterminową- więc przy kolejnym zgłoszeniu dyrekcji potrzeby zakupu folii możesz posłużyć się argumentem, że ostatnio we własnym zakresie postarałaś się o nią.

Autor:  Zuzza [ czwartek 18 wrz 2008, 13:25 ]
Tytuł: 

Chciałam zaznaczyć, że wystąpiłam "w imieniu mas" a nie swoim. O ile raz na jakiś czas ja coś wymęczę, to znam koleżanki którym dyrekcja na takie głupoty nigdy nie da kasy, bo dostają np.100 zł polskich NOWYCH na cały rok na książki i to BROŃ BOŻE NIE CO ROK.
Większość osób na forum to zachodnia i południowa Polska, ale w podlaskim i okolicach Giżycka czy ólsztyna są szkoły, gdzie nauczycielowi płacą brutto 12 zł motywacyjnego i budżety przykrojone przez wójtów zapewniają np 5 lub 7 godz. tyg. na bibliotekę. W takiej placówce nie ma komputerów i mimo szarpaniny bibliotekarek o dary, niewiele one mogą. Bo kto w sklepie z folią da kawałek za 20 zł jeśli przez miesiąc właściciel zarabia na niej 15 zł na rolce. Proszę zobaczyć na stronie Cała Polska czyta... ilu sponsorów było w woj. podlaskim - o ile pamiętam 11??!!!! Na całe woj., gdy sam Poznań miał kilkudziesięciu. Warmińsko-mazurskie i podlasie to na prawdę regiony biedy tak strasznej, że nauczyciele to bogacze, bo zarabiają prawie 2 tys. zł. Większość ludzi zadowala się kwotą 800zł. Kto w takich warunkach coś sponsoruje.
Osobiście mam szczęście, bo moja szkoła mieści się w mieście, więc mamy etat (a nawet półtora!) i mogliśmy wziąść ICIM bo w całym 70 tys. miasteczku nie ma ani jednej kafejki - ludzi nie stać na taką rozpustę.

Autor:  Zuzza [ czwartek 18 wrz 2008, 13:26 ]
Tytuł: 

galia pisze:
Nie rób z siebie bohatera. Strategia kto kogo przetrzyma ( ty czy dyrektor) daleko nie zaprowadzi. Wykaż inicjatywę i nie rób problemu z pozyskaniem folii za 20 zł. Pozyskanie darowizn jest sprawą okazjonalną a nie długoterminową- więc przy kolejnym zgłoszeniu dyrekcji potrzeby zakupu folii możesz posłużyć się argumentem, że ostatnio we własnym zakresie postarałaś się o nią.

W odpowiedzi padłoby : jak raz się udało, to dlaczego teraz nie?

Autor:  Boogna [ piątek 19 wrz 2008, 13:05 ]
Tytuł:  oprawianie

Ja - przyznam się - nie oprawiam książek w bibliotece (gimnazjum). Nic im się nie dzieje. Lektury, te b.stare, są może nieco przyniszczone, ale uzupełniam regularnie, po trochu.
Zdarzają się raczej zniszczenia typu: zaznaczony tekst czy notatki na marginesach, ale na to oprawianie nie poradzi.
Może w podstawówkach jest taka potrzeba, ale w gimnazjach czy liceach to już raczej nie.
Co z tego, że zaczytana, pomięta książka ma (przykrytą) ładną okładkę? Przecież jest ona elementem zaciekawienia czytelnika, wyrazem artystycznej wizji grafika.
W folię to już lepiej.
Kiedy 25 lat temu objęłam bibliotekę - wówczas szkoły podstawowej - to przez pierwsze dni ściągałam szary papier z książek i ponura biblioteka zmieniła się w kolorową i przyjemną. Wszyscy myśleli że dokonałam jakichś wielkich zakupów.
Ale myślę, że inni mają też inne doświadczenia. Pozdrawiam

Autor:  grey.bn [ piątek 02 mar 2018, 13:25 ]
Tytuł:  Re: Szary papier

Bardzo proszę podzielcie się swoim doświadczeniem. Pracuję w bibliotece od 12 lat. Do tej pory oprawiałam książki w folię - najpierw przy użyciu zszywacza i taśmy, później dorobiłam się małej zgrzewarki. Ostatnio mam duży dylemat. Z powodu nawału obowiązków ok. 200 woluminów (nowych) leży i czeka na oprawę. :roll: i nikt ich nie wypożycza. Proszę podzielcie się doświadczeniem; czy faktycznie warto oprawić te książki czy też puścić je w obieg? Dodam że to podstawówka.

Strona 1 z 3 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/