Forum "Biblioteki w Szkole"
Zamów prenumeratę na 2018 r. u wydawcy do końca grudnia
 
Dzisiaj jest środa 22 lis 2017, 13:01

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: środa 10 paź 2007, 08:18 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 kwie 2006, 11:29
Posty: 65
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
witajcie,
nareszcie coś pozytywnego.
Chwalmy się dziewczyny i chłopaki naszą pracą, bo niestety ale trzeba robić dużo szumu wokół swojej pracy. :) Myślę, że my bibliotekarze mamy najwięcej pomysłów na formy i metody pracy, a to oznacza, że jesteśmy bardzo kreatywni !!
Najnowszą naszą ( moja i kolegi polonisty) jest satysfakcja z udziału w programie Literacki Atlas Polski. Praca z uczennicami, które chciały coś zrobić dodatkowo, które były mądre, inteligentne, pomysłowe i pełne młodzieńczej werwy. Piszę były, bo poszły już do liceum. Jest mi smutno, bo po prostu za nimi tęsknię, ale one za mna też. Gdy im tylko czas pozwala wpadają do biblioteki ( do biblioteki !!! nie gdzie indziej !!!) i znowu jest gwarno i wesoło, i mówią, ze tęsknią!!!
a co tu dużo mówić - to jest satysfakcja !!!
Oprócz tej walki o fundusze, sponsorów, stwierdzeń dyrekcji " do której dzisiaj siedzisz?" ( czytaj : pracujesz ) praca z tak miłymi osobami jak moje dziewczyny daje satysfakcję

_________________
dankat


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Zalety
Post: środa 10 paź 2007, 09:22 
Offline

Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25
Posty: 279
Lokalizacja: Gimnazjum - Warszawa
Czyli wychodzi na moje: tylko ludzie ( albo ściślej rzecz ujmując: g ł ó w n i e ludzie) to największa zaleta naszej pracy...

_________________
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: środa 10 paź 2007, 13:03 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 kwie 2006, 11:29
Posty: 65
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
tylko ludzie? czy aż ludzie?
Jaki uczeń potrafi być wie każdy belfer, a do biblioteki przychodzi śmietanka intelektualna i to taka, która chce przychodzić, a na lekcji trzeba być
może to o to chodzi?
Ja uwielbiam pracować z moim kółkiem, to są najfajniejsze godziny. Poprzednie, o którym pisałam pracowało ze mną 5 lat, a teraz sa nowe dziewczyny i sie poznajemy. :)

_________________
dankat


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czwartek 11 paź 2007, 19:24 
Offline

Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 21:01
Posty: 201
Lokalizacja: Małopolska
:lol: Dankat, dokładnie to samo miałam na myśli, pisząc o pracy z uczniem zdolnym… Zajęcia teatralne, konkursy humanistyczne, czytelnicze, recytatorskie, gazetka szkolna, szkolne uroczystości – wokół tych działań, które prowadzimy razem z koleżanką polonistką skupia się elita intelektualna (a nawet powiedziałabym, że towarzyska…), zarówno dziewczynki, jak i chłopcy. Szkoda, że tylko przez trzy lata, co roku ktoś dochodzi i odchodzi niestety. Dla mnie ta grupa jest bardzo ważna, mamy wspólne przeżycia, sukcesy i wpadki; a niektórzy nawet zazdroszczą... :wink:

_________________
POZDR:) Kaja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: piątek 12 paź 2007, 15:33 
Offline

Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 20:54
Posty: 138
Zazdroszczą po cichu :wink:
Fajne jest to, że w mojej szkole nie czuję się tylko panią od biblioteki.
Też mam koło i to najlepsze godziny pracy. Dziś z okazji dnia edukacji puściliśmy nakręcony przez nas film. Nie obyło się bez nerwów,ale wszystko poszło spoko.
Film amatorski ale ile śmiechu było :D
No i chyba powiększy się grono koła :D

_________________
...entliczek pentliczek czerwony stoliczek
Miłość i śmierć
na kogo wypadnie entliczek pentliczek
na tego bęc....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: poniedziałek 22 paź 2007, 08:27 
Piszę niezalogowana;D Ogromna zaletą - w/g mnie - jest, jak już tutaj wcześniej ktoś napisał, bardzo dobry kontakt z uczniami - rola powiernika ich sekretów i bolączek. W tym względzie można się wykazać przed dyrektorem;D Miałam taki przypadek - pracując jesczze w bibliotece - że po prostu uratowałam pewnego ucznia przed zrobieniem sobie krzywdy. Wiedziałam więcej niż wychowawca ( wychowawca w ogole nie miał pojęcia, co się dzieje - jest to dla mnie szok...), jednak warto tutaj zauwazyc, że duzo zależy od człowieka - bibliotekarza. Gdyby nie moja nadwrażliwośc na krzywdę ludzką (i krzywdę istot w ogole - mam fioła na punkcie zwierząt;D ) uczeń byłby po prosu jednym z wielu... Ale coś mnie w nim niepokoiło. Duzo rzeczy mi opowiadał - mial bardzo slabe oceny, ale byl to bardzo wrażliwy uczen. No i w końcu mi powiedział...na temat swoich samobójczych myśli i wielu wielu rzeczy... Zgłosiłam dyrekcji i pedagogowi, troszkę sprawę "olali", ale kiedy ponownie zauważylam,że dzieje sie z nim nadal to samo, interweniowalam ponownie - i wtedy poskutkowało. Dyrka mi dziękowała z ukłonami ;D Jest to wieeeeeelki plus pracy n-la - bibliotekarza - poczucie,że moglam komuś pomóc i ten ktoś pozwolił sobie pomóc, było dla mnie nieocenionym sukcesem :)

Teraz - jako nauczyciel polonista - dostrzegam wiele rzeczy, jakich nie zauważaja inni nauczyciele - typu - zapłakane oczy uczennicy...Nie wiem, jak można tego nie zauważyć???!! A, niestety, jak się okazało - nikt nie zauważył zapłakanej uczennicy (na wszystkich lekcjach), siedzącej w ostatniej ławce... Jako nauczyciel - polonista mam bdb kontakt z uczniami i mam nadzieje, że będę mogła im pomagać tak, jak robiłam to, będąc bibliotekarzem;D


bo bibliotekarze to bardzo wrażliwi ludzie;P


P.S. Jednak wiem,że jesli mialabym pracowac w bibliotece - to bylaby to tylko biblioteka publiczna;D lub szkolna w liceum/technikum. Nie pójdę już do pracy do biblioteki w podstawowce czy w gimnazjum - nie ma mowy;D


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: poniedziałek 22 paź 2007, 10:12 
Offline

Rejestracja: wtorek 11 kwie 2006, 12:54
Posty: 95
To jedyny plus, który mnie trzyma tutaj jeszze: wspaniali uczniowie. Naprawdę cudowni, może nie za mocno otwarci (środowisko wiejskie rządzi się własnymi prawami), ale za to uczynni, choć nie lubię się wysługiwać uczniami. Jakoś tak mi nieprzyjemnie...
Lubię pracę z młodzieżą. Są naprawdę wdzięczną częścią społwczeństwa. Jeszcze nie tak zakłamaną i ramolałą, jak większość dorosłych, z jakimi się spotykam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: wypowiedź "gościa" chyba dyrektorki
Post: wtorek 23 paź 2007, 22:39 
Offline

Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46
Posty: 2168
A mówiłam, że dyrektorstwo tak zrozumie te posty?? cytuję

- Nie zgadzam się! 2, góra 3 zastępstwa tyg to nie jest dużo i to tylko we wrześniu, gdy mieliśmy sytuację podbramkową. Spojrzałam na zast._od 2 tyg: nic! TO po pierwsze, a po drugie ,Małgorzato, czy ty czytałaś wypowiedzi koleżanek, które piszą tu ,że WIELKIM PLUSEM pracy bibliotekarza jest w szkole to, że kończą pracę i ....już Ja tego nie wymyśliłam, przeglądnij to forum!.
Uprzejmie proszę link: http://www.bibliotekawszkole.pl/forum/v ... 0&start=75
Zostałam zakrzyczana jako źle organizująca pracę. Nie podjęlam dyskusji, za dobrze znam życie i cenię sobie własne zdrowie / już po ciężkich przejściach na granicy/.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: wypowiedź "gościa" chyba dyrektorki
Post: środa 24 paź 2007, 08:33 
to chyba bylo do mnie....
ja nie bede nikomu mydlic oczu ze po pracy ciagle pracuje i pracuje, wlasne dzieci widuja mnie tylko w weekend bo ja przez caly tydzien pracuje. komputeryzuje - ale tylko w nocy... czy ja mam moze nielimitowany czas pracy? czy ja nie powinnam odpoczywac po pracy? wiem ze w srodowisku nalezy tak mowic: pracuje nawet po pracy...
tylko w imie czego mam tak mowic? w imie czego mam tak robic?
w ciagu swoich 30 godzin wykonuje obowiazki nalozone na mnie przez statut oraz karte a po 30 "obowiazkowych godzinach zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, prowadzonych bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz" moge odpoczac
chyba ze mam wykonac czynności związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem i doskonaleniem zawodowym (ale tylko gdy jest taka POTRZEBA)
do zajec przygotowywac nie musze sie tak jak polonista wiec dlatego wiecej czasu poswiecam pracujac na rzecz czytelnikow wlasnie te 30 a nie mniej godzin, a przygotowuje sie np. wzbogacajac warsztat pracy ale w ciagu tych 30 godzin
zostaje mi wiec po pracy: samokształcenie i doskonalenie zawodowe oraz udzial w radach

Aqa pisze:
...a po drugie ,Małgorzato, czy ty czytałaś wypowiedzi koleżanek, które piszą tu ,że WIELKIM PLUSEM pracy bibliotekarza jest w szkole to, że kończą pracę i ....już Ja tego nie wymyśliłam, przeglądnij to forum!.
Uprzejmie proszę link: http://www.bibliotekawszkole.pl/forum/v ... 0&start=75
Zostałam zakrzyczana jako źle organizująca pracę. Nie podjęlam dyskusji, za dobrze znam życie i cenię sobie własne zdrowie / już po ciężkich przejściach na granicy/.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 paź 2007, 10:02 
Offline

Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25
Posty: 279
Lokalizacja: Gimnazjum - Warszawa
To w praktyce wcale nie jest tak, że bibliotekarz zamyka powiedzmy o 15,00 swój przybytek na klucz i zapomina w ogóle o jego istnieniu, aż do następnegpo dnia...Przynajmniej u mnie.Wchodzę do księgarni ( robiąc prywatne zakupy w sobotę) i już główka pracuje, co też przydałoby się bardzo w szkole temu czy owemu...Spaceruję sobie z własnym osobistym psem - niby pełny relaks - i nagle nadpływa najfantastyczniejszy pod słońcem pomysł na konkurs o Harrym P., który nie opuszcza mnie już do końca trasy,a w domciu zaraz po powrocie skrzętnie zapisuję go na kartce, żeby nie uleciał w niebyt...Znowu zakupy - tym razem w markecie- a w oczęta rzuca się nagle jakiś super gadżet na nagrodę za coś tam...I tak dalej i tak dalej.Sytuacje możnaby mnożyć. Więc bibliotekarzem się jest, a nie tylko bywa pomiędzy 8,00 a 14,00. A wracając do tematu: znam wielu nauczycieli przedmiotowców, którzy po odrobieniu swojej pańszczyzny zaraz za progiem szkoły zapominają, że czegoś tam uczą...Na przykład wf-iści...Ale nie tylko...

_________________
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 paź 2007, 10:26 
oczywiscie, moja mysl tez biegnie swobodnie po pracy i cos mi do glowy "samo" wpada ale bez przymusu i jest to wypoczynek
ale nie jest tak, ze wracam do domu i siadam przed kompa i biore sie za robienie strony biblioteki, chociaz owszem radze sie w tej sprawie madrzejszych znajomych ale to na luzie i nie uwazam ze wtedy pracuje

Książniczka pisze:
(...) Wchodzę do księgarni ( robiąc prywatne zakupy w sobotę) i już główka pracuje, co też przydałoby się bardzo w szkole temu czy owemu... (...) A wracając do tematu: znam wielu nauczycieli przedmiotowców, którzy po odrobieniu swojej pańszczyzny zaraz za progiem szkoły zapominają, że czegoś tam uczą...Na przykład wf-iści...Ale nie tylko...


Co to znaczy ze zapominaja ze czegos ucza? co do wf-istow tez podejrzewam , ze maja najmniej pracy... ale to pewnie jest bardzo krzywdzace, gdy jednak porownac obowiazki pozalekcyjne polonisty i wf-isty... jest tu jakas sprawiedliwosc?


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 paź 2007, 10:42 
Offline

Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43
Posty: 677
esta_ pisze:
Co to znaczy ze zapominaja ze czegos ucza? co do wf-istow tez podejrzewam , ze maja najmniej pracy... ale to pewnie jest bardzo krzywdzace, gdy jednak porownac obowiazki pozalekcyjne polonisty i wf-isty... jest tu jakas sprawiedliwosc?


hymm... zawsze mnie dziwiła chęć porównywania pracy na jednym czy innych stanowiskach i nie tylko szkoły rzecz dotyczy... Każdy wybrał jakiś zawód i pracuje na danym stanowisku mając przypisane określone obowiązki a tym samym pensum i wynagrodzenie zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami i to wszystko określają przepisy. Jakiekolwiek porównywanie jest tu zbędne i nieuzasadnione. Nikt nikomu nie broni by przekwalifikowac się i pracować na stanowisku, na którym uważa, że pracuje się mniej.

Zamiast patrzeć na co co inni robią lepiej przyłożyć się do własnej pracy i nie zaglądać innym do tego co robią i jak robią.

Sprawiedliwie bedzie wtedy gdy każdy będzie się wywiązywał ze swoich obowiązków najlepiej jak potrafi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 paź 2007, 10:43 
Co do wuefistów - z tego, co widzę ciągle jeżdżą na jakieś zawody :) Ja bym osobiście nie chciala być wuefistą, bo ciągle na zawody jeździc to nie jest takie hop-siup :) A tu ktos nogę sobie skręci, a to rękę, a tu znowu się ktoś przewróci, zemdleje itp., trzeba miec oczy dookola głowy. W mojej poprzedniej pracy WF-isci ciągle puszczali uczniow wcześniej z lekcji i o to byly wieczne afery. W nowej pracy tego nie ma!! Ja - będąc bibliotekarzem jeszcze- w domku ciągle coś opracowywalam i myslalam, jak by tu udoskonalić lekcję. Teraz - jako polonista (nie ukrywam, że podoba mi się bardzo ta praca) non stop kombinuję w domku, obmyslam metody, kombinuję, co by tu uczniom przekazać nt. matury, jeżdże na konferencje (fajne są, można jakies książki fajne kupić, naprawde to lubię!!), cuduję :D i ulepszam lekcje - nawet, gdy wszystko przygotuję, to i tak za jakąś godzinke czy dwie coś tam ulepszę, bo mi jakis pomysł wpadnie do głowy :D No i sprawdziany, zeszyty, kartkówki - ale dla mnie ukaldanie sprawdzianu to istna przyjemność;D Kombinuję, jak by tu sformułowac pytanie - czasem to samo, ale od innej strony - żeby potem potrafili czytać polecenia :) Przyznam się, że moja rodzona mama już ze mną nie wytrzymuje, bo ja non stop siedzę i kombinuję i nie ma ze mną innego tematu, niż lekcja :D I ciągle siedzę w materialach metodycznych i ulepszam, bo mam poczucie,że jednak nie jest to doskonałe, że muszę jeszcze to i to poiwedzieć, to i tamto przerobić :D Ale - jak już mowilam - dla mnie to sama przyjemność, naprawdę;D I jako bibliotekarz mialam mniejsze pole do popisu a tutaj - jako polonista - mogę zaszaleć :D Zawsze mialam "polot metodyczny" i teraz mam okazję to wykorzystać :D


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 paź 2007, 10:47 
Offline

Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16
Posty: 615
Święte słowa Jacko. Porównywanie nie ma sensu. (Ani głośne komentowanie pracy innych - ja dziś przez to siedziałam na dywaniku u dyrekcji...oberwało mi się solidnie, :( ale niestety miała rację :? :oops: ... cóż...
:oops: ...i tak lubię i cenię moją dyrekcję).
Ps. Czekoladko...jak widzę jesteś pozytywnie nawiedzoną polonistką :D Taką z powołania :D :D :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: środa 24 paź 2007, 10:54 
Jacko pisze:
esta_ pisze:
hymm... zawsze mnie dziwiła chęć porównywania pracy na jednym czy innych stanowiskach i nie tylko szkoły rzecz dotyczy... Każdy wybrał jakiś zawód i pracuje na danym stanowisku mając przypisane określone obowiązki a tym samym pensum i wynagrodzenie zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami i to wszystko określają przepisy. Jakiekolwiek porównywanie jest tu zbędne i nieuzasadnione. Nikt nikomu nie broni by przekwalifikowac się i pracować na stanowisku, na którym uważa, że pracuje się mniej.
(...)


Jacko ale czy to np. w Biblii juz zapisane na wieki wiekow... ze ten chociazby przydzial obowiazkowych godzin byl jest i bedzie? Jak dekalog juz na wieki? Czy to moze kiedys jakis minister (nie wiem kto naprawde...) ustalil, ze bibliotekarz pracuje 30, pedagog 20, polonista 18 i wf-fista 18 godzin? Ciekawe czym sie kierowal? I jak sie to ma do terazniejszosci? Do wkladu sil w prace? Do obowiazkow pozalekcyjnych? I czy byl taki nieomylny?

Ja uwazam, ze ten podzial jest niesprawiedliwy i nie wystarczy mi argument "Jakiekolwiek porównywanie jest tu zbędne i nieuzasadnione" mimo ze Cie bardzo cenie... Nie mowie, ze ten podzial nie wynika z przepisow bo wynika ale jest niesprawiedliwy, co ilustruje chociazby przyklad polonisty i wf-isty


Na górę
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 16 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Template made by DEVPPL